O mnie

Nazywam się Ania Podemska i odkąd pamiętam, byłam pasjonatką języków obcych. Jedna filologia mnie nie zadowalała, dlatego wybrałam Studia Filologiczno-Kulturoznawcze Europy Zachodniej na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie mogłam studiować trzy filologie i szlifować niemiecki, hiszpański oraz angielski. Niemiecki znałam zawsze najlepiej, bo długo mieszkałam blisko granicy z Niemcami. Hiszpański wybrałam, by lepiej poznać kulturę Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej. Angielskiego uczyłam się, by być w stanie czytać dzieła Szekspira w oryginale.

Już na studiach zaczęłam uczyć innych. Błysk w oczach moich uczniów oraz ta radość, jak coś zrozumieli sprawiły, że uzyskałam uprawnienia pedagogiczne i zostałam nauczycielką. Minęło już 15 lat, odkąd uczę. Prowadziłam lektorat na Uniwersytecie Warszawskim, pracowałam w szkołach językowych i aż 11 lat w liceach publicznych.

Mimo że uwielbiałam swoją pracę w LO, zauważyłam że czegoś mi brakuje. Chciałam sama decydować o materiałach, które sprawią, że uczniowie zaczną mówić. Przy dwóch godzinach tygodniowo nauczania niemieckiego i hiszpańskiego, nie zawsze miałam taką możliwość. Poza tym ograniczał mnie program nauczania MEN oraz liczebność grup.

Gdy byłam na urlopach macierzyńskich, postawiłam na swój rozwój i konwersacje z nativami przez Internet. Po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może zamiast dorabiania w szkole językowej prowadzić zajęcia online. Dlatego zaczęłam intensywnie się dokształcać na kursach metodycznych w Polsce i za granicą.

Chciałam zacząć dzielić się swoją pasją z innymi, dlatego stworzyłam bloga i zaczęłam uczyć online. Poza tym na swoim fanpage stworzyłam cykliczne spotkania na żywo #jezykowakawaonline, gdzie dzielę się wiedzą poliglotki i mówię, jak się uczyć.

Postanowiłam po swojemu przygotowywać do matury, ponieważ nudziły mnie repetytoria. Jako że przez 11 lat pracowałam w renomowanym liceum w Warszawie oraz zdobyłam uprawnienia egzaminatora maturalnego z języka niemieckiego i hiszpańskiego, to postanowiłam pokazać maturzystom, jak można bazując na repetytorium, przyjemnie uczyć się do matury, wykorzystując materiały autentyczne.

Poza maturzystami uczę osoby dorosłe, które chcą pokonać barierę językową, zanurzyć się w języku obcym, przygotować do egzaminów językowych, uczyć się z rana, kiedy mózg lepiej funkcjonuje, a nie kiedy jest zmęczony o 18 po pracy.

Uczę języka niemieckiego od poziomu B1 oraz języka hiszpańskiego od zera.

Pasja

Języki obce zawsze były moja pasją. Uczyłam się ich zawsze całym sercem i z największym poświęceniem. W dzieciństwie chodziłam do szkół językowych, a każde wakacje spędzałam na obozach językowych. Z językiem angielskim jestem związana najdłużej, ponieważ uczyłam się go od początku podstawówki. Przełom w moim życiu nastąpił w piątej klasie, kiedy to zaczęłam się uczyć języka niemieckiego.

Jak języki obce stały się moją pasją?

Jak się okazało, moją nauczycielką języka niemieckiego była (i jest nadal) poliglotka. To właśnie kontakt z nią sprawił, że moje życie w 100% zaczęło się kręcić wokół języka niemieckiego i ogólnej chęci poznania innych języków i kultur. Otaczałam się językami obcymi jak mogłam. Oglądałam seriale, pisałam pamiętniki, słuchałam muzyki i oglądałam filmy na obcojęzycznych kanałach telewizyjnych. Nauka języków obcych tak mnie pochłaniała, że nawet na wakacje się ich uczyłam. W liceum przez przypadek wygrałam semestr kursu języka francuskiego. Moim lektorem był kolejny pasjonat. Dzięki niemu namówiłam rodziców na kontynuację kursu w kolejnych semestrach. Szybko się przekonałam, że język francuski ma dużo wspólnego z językiem angielskim, więc domyślałam się wielu znaczeń słówek, a gramatykę z kolei próbowałam porównywać z niemieckim.

Wybór studiów filologicznych, ale jakich?

Gdy przyszedł czas wyboru studiów wiedziałam, że chcę studiować języki obce, najlepiej kilka naraz. Jedna filologia wydawała mi się niezbyt ciekawa, ponieważ nie wykorzystywałaby mojego zapału do innych języków obcych. Na Lingwistyce Stosowanej mogłam się uczyć 2 języków obcych, natomiast na Studiach Filologiczno – Kulturoznawczych Europy Zachodniej aż trzech. Dlatego podjęłam wyzwanie studiowania na Uniwersytecie Warszawskim tego kierunku.

Jako pierwszą specjalizację miałam oczywiście język niemiecki, by dalej pogłębiać swoją pasję. Jako drugi mogłam wybrać od podstaw hiszpański, włoski lub portugalski. Tutaj wybór padł na hiszpański. Stwierdziłam, że skoro mówi się w tym języku nie tylko w Hiszpanii ale prawie w całej Ameryce Południowej i Środkowej to może być to również ciekawa przygoda. Trzecią specjalizacją był język angielski. Chciałam go jeszcze bardziej zgłębić, by być w stanie czytać dzieła Szekspira w oryginale. Szekspir i epoka elżbietańska zawsze mnie fascynowały.

Poza tym na lektoracie w ramach zajęć dodatkowych mogłam wybrać język francuski. Także tutaj udało mi się trafić na wykładowcę, kolejnego pasjonata.

Od pasji uczenia się do pasji uczenia innych

W trakcie studiów zaczęłam uczyć innych oraz podjęłam współpracę z kilkoma szkołami językowymi. Zajęcia z metodyki nauczania języków obcych były moim ulubionym przedmiotem, ponieważ wiedziałam już bardzo dużo z praktyki. Zauważyłam, że nauczanie sprawia mi niesamowitą radość a stres codzienności przykrywa uśmiech i postępy moich uczniów. I tak zostałam nauczycielką języków obcych. Cieszę się, że gdy zaczynam zajęcia, mogę zawsze przywitać swoich uczniów uśmiechem, bo kocham to, co robię.

Wniosek z tego płynie jeden: By złapać bakcyla i naprawdę polubić dany język obcy trzeba trafić na pasjonatów, którzy przeleją swe pasje na Ciebie. A czy Tobie udało się poznać pasjonatów języków obcych?